🔥 Gemini Pro 170 zł -43% CapCut Pro 450 zł -25% do niedzieli Zobacz →
Skip to content
Branża

Siedem gier na 100 tysięcy. Pudełko na PS5 dogorywa

Dane Circana pokazują, jak drastycznie skurczył się rynek fizycznych gier na PlayStation 5 w USA.

3 min czytania
Siedem gier na 100 tysięcy. Pudełko na PS5 dogorywa

Tylko siedem gier na PlayStation 5 sprzedało się w 2026 roku w ponad 100 tysiącach fizycznych egzemplarzy w USA – wynika z danych, które przytoczył Mat Piscatella, dyrektor Circana, cytowany przez Push Square. W tygodniu zakończonym 11 lipca 2026 roku raptem dwa tytuły na PS5 przekroczyły próg 10 tysięcy sprzedanych pudełek w ciągu siedmiu dni.

To liczby, które trudno zbyć wzruszeniem ramion. Nie mówimy o niszowym formacie dla kolekcjonerów, tylko o tym, co jeszcze kilka lat temu było domyślnym sposobem kupowania gier na konsole.

Co mówią dane

Circana to firma analityczna, której odczyty rynkowe są jednym z niewielu twardych punktów odniesienia dla amerykańskiej branży – Piscatella regularnie publikuje ich fragmenty. Siedem tytułów powyżej 100 tysięcy pudełek w skali całego roku i dwa powyżej 10 tysięcy w konkretnym tygodniu to obraz rynku, który przesunął się niemal całkowicie do dystrybucji cyfrowej.

Warto dodać kontekst, którego sucha liczba nie oddaje: pudełka na PS5 od początku były w gorszej pozycji niż na poprzednich generacjach. Napędy w konsolach Sony bywały opcjonalne (edycja Digital nie ma ich wcale), a coraz więcej graczy kupuje wersję bez czytnika płyt. Nie ma napędu – nie ma powodu, by wracać do sklepu po plastikowe pudełko.

To nie dzieje się w próżni

Zestawienie tych danych z inną świeżą wiadomością układa się w spójną, niewesołą narrację. Sony ogłosiło, że od stycznia 2028 roku zakończy produkcję fizycznych nośników z grami – decyzję, którą publicznie opłakiwał między innymi Yoko Taro, twórca serii Nier, pisząc o niej na platformie X 19 lipca.

Producent sprzętu wycofuje płyty, a rynek pudełek kurczy się do kilku tytułów rocznie. Jedno napędza drugie.

Kolejność zdarzeń jest tu istotna. Można spierać się, czy to malejąca sprzedaż fizyczna uzasadnia decyzję Sony, czy raczej brak wsparcia ze strony platformy przyspiesza upadek formatu. Prawda leży pewnie pośrodku – ale skutek jest jeden. Dla wydawcy tłoczenie płyt, logistyka, dystrybucja detaliczna i marże sklepów przestają się opłacać, gdy statystyczny tytuł nie dobija do pięciocyfrowej sprzedaży pudełek.

Dlaczego to ważne poza sentymentem

Kwestia płyt to nie tylko nostalgia kolekcjonerów, choć i ona ma znaczenie. Fizyczny egzemplarz to możliwość odsprzedaży, wypożyczenia, pożyczenia znajomemu i – co coraz istotniejsze – dowód posiadania gry, której cyfrowa licencja może zostać cofnięta. Gdy pudełka znikają, znika też rynek wtórny i pewność, że kupioną grę da się uruchomić za dekadę bez łaski serwerów.

Amerykańskie dane Circana dotyczą jednego rynku, ale trend jest globalny i Europa nie jest tu wyjątkiem. Preferencja graczy przesunęła się w stronę wygody: zakup jednym kliknięciem, brak wymiany płyt, biblioteka zawsze pod ręką. Trudno się dziwić – to realne zalety. Cena tej wygody bywa jednak niewidoczna do momentu, w którym serwer gaśnie, a gra znika z konta.

Siedem tytułów. Tyle wystarczyło, by pokazać, że era pudełek na PlayStation dogorywa – i że Sony po prostu spisuje na straty coś, co rynek już częściowo pochował.

Redakcja RIPLEJ

AUTHOR