🔥 Gemini Pro 170 zł -43% CapCut Pro 450 zł -25% do niedzieli Zobacz →
Skip to content
Branża

Sawyer chce, byś cierpiał. To dobry pomysł na RPG

Josh Sawyer, wskazywany jako szef nowego Fallouta w Obsidianie, mówi, że dobre RPG ma dawać graczowi poczucie udręki wyboru, a nie wszechmocy.

2 min czytania
Sawyer chce, byś cierpiał. To dobry pomysł na RPG

Josh Sawyer, reżyser Fallouta: New Vegas i – jak donosi Rock Paper Shotgun – wskazywany lider nowego projektu Fallout w Obsidianie, w nagraniu na swoim kanale YouTube stwierdził, że dobre RPG powinno dawać graczowi „a sense of agony”, poczucie udręki, zamiast fantazji o byciu wszechmocnym bóstwem rozbryzgującym wrogów.

To nie przypadkowy przytyk. Sawyer buduje na tym całą filozofię projektowania. Chodzi o momenty, w których gracz jest sfrustrowany i zdezorientowany co do tego, który wybór podjąć – bo żaden nie jest czysto dobry. RPS podsumowuje to obrazowo: „nie da się nakarmić świata parą laserowych gałek ocznych”. Sawyer nie chce power fantasy, w której gracz z każdą godziną staje się bogiem. Chce dylematu.

Dlaczego akurat on i akurat teraz

Kontekst jest tu wszystkim. Sawyer to nazwisko, które przy Falloucie znaczy więcej niż większość marketingowych trailerów. New Vegas do dziś uchodzi za szczyt serii pod względem pisania, systemu frakcji i konsekwencji wyborów – i to mimo że Obsidian zrobił go w około 18 miesięcy na cudzym silniku. Jeśli doniesienia o jego roli w nowym Falloucie się potwierdzą, jego wypowiedzi o „udręce” przestają być filozoficznym luksusem twórcy indie i stają się deklaracją kierunku dla dużej marki.

Warto zestawić to z tym, co Fallout stał się w rękach Bethesdy: coraz gładszy, coraz bardziej nastawiony na looter-shooterowy zastrzyk endorfin, z Fallout 76 jako skrajnym przykładem. Sawyer proponuje ruch w przeciwną stronę – z powrotem ku decyzjom, które bolą.

„A sense of agony” – Josh Sawyer o tym, co powinno towarzyszyć graczowi w RPG

Ryzyko wpisane w projekt

Rzecz w tym, że „udręka” źle wdrożona to po prostu frustracja i porzucona gra. Granica między znaczącym dylematem a irytacją jest cienka, a współczesny rynek nagradza raczej komfort. Sawyer zdaje się to rozumieć – jego argument dotyczy wyborów obciążonych ceną, nie sztucznej trudności dla samej trudności.

Na razie to wypowiedzi z filmu na YouTube, a nie oficjalna zapowiedź Obsidianu. Ale jeśli ktokolwiek miałby wskrzesić Fallouta, w którym decyzja waży, a nie tylko dodaje punkty, to właśnie człowiek, który już raz to udowodnił.

Power fantasy sprzedaje się łatwiej. Udręka zostaje w pamięci dłużej.

Redakcja RIPLEJ

AUTHOR