Projektant Suicide Squad: chcę odejść z gier
Współtwórca live-service’owej klapy Rocksteady mówi wprost, że branża „poważnie schodzi na manowce”.
Projektant pracujący przy Suicide Squad: Kill the Justice League przyznał w rozmowie z GamesRadarem, że porażka live-service’owej produkcji Rocksteady odebrała mu chęć do dalszej pracy w branży gier. „Nie wiem, czy skończyłem z branżą, ale skończyłem” – mówi, dodając równie dosadne „Nie mogę tego zrobić jeszcze raz”.
To głos z wnętrza jednego z najgłośniejszych rozczarowań ostatnich lat. Rocksteady, studio wyniesione na piedestał trylogią Batman: Arkham, zamieniło swoją markę na looter-shooter w modelu usługowym – i zebrało cięgi zarówno od graczy, jak i od rynku.
„Jako branża poważnie schodzimy na manowce”
– ostrzega deweloper cytowany przez GamesRadar.
Wypowiedź pada w momencie, gdy z sektora płyną kolejne sygnały zmęczenia: masowe zwolnienia, wygaszane projekty i pościg za modelem live-service, który miał być gwarantem stałych przychodów, a coraz częściej okazuje się kosztowną pułapką. Kiedy człowiek, który współtworzył grę, mówi wprost o wypaleniu i chęci odejścia, trudno to zbyć jako pojedynczy przypadek złego humoru.
To nie skarga na jeden nieudany tytuł – to diagnoza kierunku, w którym poszło całe rzemiosło.


