Ostatnia wizja Antonova: Soulslike FPS na końcu Ameryki
Studio dokończy projekt zmarłego dyrektora artystycznego Half-Life 2 i Dishonored – apokaliptyczny western z mechaniką soulslike w widoku pierwszoosobowym.
Ujawniono „ostatnią grę” Viktora Antonova, dyrektora artystycznego Half-Life 2 i Dishonored, który zmarł w tym roku – jak podaje GamesRadar, projekt opisywany jest jako „pierwszy na świecie soulslike FPS”, apokaliptyczny western osadzony „na końcu Ameryki”.
To nazwiska, które w branży nie wymagają przypisów. Antonov współtworzył wizualną tożsamość City 17 w Half-Life 2 i mroczny, secesyjny Dunwall w Dishonored – światy, które definiowano nie przez fabułę, lecz przez architekturę i atmosferę. Według GamesRadar zespół zamierza dokończyć jego „ostatnią wizję”.
Połączenie gatunków brzmi sprzecznie. Soulslike to z reguły kamera trzecioosobowa, ważona walka i czytelne odczytywanie ruchów przeciwnika – przeniesienie tego do widoku pierwszoosobowego to projektowa łamigłówka. Western „na końcu Ameryki” sugeruje raczej postapokaliptyczną dekonstrukcję mitu pogranicza niż klasyczne rewolwery o zachodzie słońca.
Najciekawsze jest tu jednak co innego: gra ma być pomnikiem stylu, którego autor już nie zobaczy ukończonego. Antonov rzadko bywał twarzą produkcji, ale jego ręka była rozpoznawalna w każdym kadrze.
Pytanie nie brzmi, czy świat będzie wyglądał świetnie. Brzmi: czy bez niego ktokolwiek zdoła tę wizję domknąć.


