Skip to content
Branża

Obsidian miał robić kolejnego Fallouta? Bethesda podobno zatrzymała projekt

3 min czytania
Fallout - grafika ilustracyjna

Obsidian i Fallout to połączenie, które wystarczy wypowiedzieć, żeby w internecie zrobiło się trochę głośniej. Według doniesień i komentarzy Chrisa Avellone’a studio miało już wcześniej pracować nad projektem pomyślanym jako nowy Fallout, ale Bethesda miała zatrzymać ten kierunek. Jeśli to prawda, historia New Vegas mogła mieć ciąg dalszy znacznie wcześniej, niż sądzili gracze.

Projekt podobny do Fallouta, bo Falloutem być nie mógł?

GamesRadar+ opisuje sprawę na bazie wypowiedzi Chrisa Avellone’a, współzałożyciela Obsidianu i weterana RPG. Według niego projekt prowadzony wcześniej przez Josha Sawyera miał być pierwotnie planowany jako Fallout, zanim Bethesda miała zablokować ten pomysł. Potem gra miała zmienić kierunek i ton, stając się czymś podobnym do Fallouta, ale już bez oficjalnej nazwy i świata tej serii.

To ważny szczegół, bo Obsidian od lat żyje w cieniu własnego sukcesu. Fallout: New Vegas pozostaje dla wielu fanów najlepszą częścią nowoczesnej serii: mniej wypolerowaną technicznie, ale ostrzejszą scenariuszowo, bardziej reaktywną i mocniej osadzoną w tradycji klasycznych RPG. Każda wzmianka o powrocie Obsidianu do Fallouta automatycznie uruchamia marzenie o „New Vegas 2”, nawet jeśli realia biznesowe są znacznie mniej romantyczne.

Bethesda trzyma klucze do pustkowi

Nie ma w tym nic dziwnego, że Bethesda miałaby bardzo ostrożnie podchodzić do użyczania marki. Fallout to jedna z najważniejszych serii w portfolio firmy i jednocześnie marka, której ton bywa trudny do kontrolowania. New Vegas pokazało, że zewnętrzne studio może zrobić grę uwielbianą przez fanów, ale też taką, która przez lata będzie porównywana z głównymi odsłonami Bethesdy. To komplement i problem jednocześnie.

Jeżeli projekt Obsidianu faktycznie musiał zmienić tożsamość, mówi to sporo o obecnym zarządzaniu wielkimi markami. W teorii właściciele IP chcą nowych odsłon, spin-offów i eksperymentów. W praktyce każda taka decyzja dotyczy kontroli, terminów, ryzyka i tego, kto później zbierze pochwały albo pretensje. Fallout jest zbyt duży, żeby traktować go jak luźną piaskownicę dla dowolnego zespołu, nawet takiego z rodowodem Obsidianu.

Fani i tak będą czekać

Sprawa robi się jeszcze ciekawsza, bo w tle pojawiają się doniesienia o zmianach w Xboxie, cięciach i przesuwaniu priorytetów na najmocniejsze franczyzy. Jeżeli Microsoft, Bethesda i Obsidian kiedykolwiek miałyby ponownie połączyć siły przy Falloucie, moment wydaje się jednocześnie logiczny i bardzo trudny. Marka jest silna, serial podbił zainteresowanie światem, a gracze od lat proszą o kolejną dużą odsłonę. Z drugiej strony wielkie reorganizacje rzadko są dobrym klimatem dla spokojnego, ambitnego RPG.

Najbezpieczniej traktować te informacje jako fragment większej układanki, nie zapowiedź gry. Avellone nie ogłosił nowego Fallouta, tylko opisał to, co według jego źródeł miało wydarzyć się przy wcześniejszym projekcie. Ale sama myśl, że Obsidian mógł już mieć na stole coś falloutowego, wystarczy, by fani zaczęli dopisywać brakujące rozdziały.

I trudno im się dziwić. New Vegas zostawiło po sobie nie tylko nostalgię, ale też konkretne oczekiwanie: Fallout może być bardziej reaktywny, bardziej polityczny, bardziej brudny i mniej bezpieczny. Jeżeli Obsidian jeszcze kiedyś dostanie klucze do pustkowi, internet eksploduje przed pierwszym screenem. Na razie zostaje nam tylko pytanie, ile takich projektów umarło zanim ktokolwiek zdążył zobaczyć ich logo.

Kuba Replay

AUTHOR