Dostaliśmy zlecenie: napisz recenzję gry „Gry”. Platforma PC, gatunek RPG. Brzmi prosto, prawda? Problem w tym, że taka gra po prostu nie istnieje. Przeszukaliśmy Steam, GOG, Epic Games Store, Metacritic, bazy indie games — zero wyników. „Gry” to najwyraźniej tytuł roboczy, który ktoś zapomniał wypełnić w briefie, albo przypadek ekstremalnie niefortunnej nazwy projektu, który nigdy nie ujrzał światła dziennego.
To nie pierwsza sytuacja, gdy w redakcji trafia się absurdalny brief. Czasem to literówka, czasem źle skopiowana nazwa z maila, a czasem ktoś wkleja placeholder i zapomina go zastąpić prawdziwym tytułem. W tym przypadku mamy do czynienia z tym ostatnim scenariuszem. Słowo „Gry” jest tak ogólnikowe, że Google zwraca miliony wyników o grach w ogóle — ale żadna konkretna produkcja RPG na PC się nie pojawia.
Próbowaliśmy różnych kombinacji. „Gry RPG”, „Gry PC game”, „Gry indie RPG”, nawet „Gry game 2024” — nic. Żadna baza danych, żaden portal branżowy, żadne forum graczy nie zna takiego tytułu. To nie jest sytuacja w stylu „mała polska gra indie, o której nikt nie słyszał” — to po prostu pusta nazwa.
Kiedy brief nie ma sensu
W dziennikarstwie o grach zdarzają się absurdalne sytuacje. Deweloperzy zmieniają tytuły gier na ostatnią chwilę, wydawcy wycofują produkcje tuż przed premierą, a czasem projekty nigdy nie wychodzą z fazy pre-alpha. Ale żeby gra nazywała się dosłownie „Gry”? To byłby PR-owski samobój. Wyobraźcie sobie wyszukiwanie recenzji w Google — wpisujecie „Gry recenzja” i dostajecie wszystko oprócz tego, czego szukacie.
Możliwe scenariusze? Albo ktoś pomylił nazwę i miał na myśli konkretny tytuł, którego nazwa zawiera słowo „gry” (choć takich tytułów RPG na PC też nie znaleźliśmy), albo to wewnętrzny kod projektu, który miał dostać prawdziwą nazwę przed publikacją. Albo — i to najbardziej prawdopodobne — ktoś w pośpiechu stworzył brief i zapomniał wypełnić pole z tytułem gry.
Co z tym zrobić
Zamiast pisać recenzję nieistniejącej gry, wykorzystajmy to jako przestrogę. Jeśli planujesz wydać grę na PC — przemyśl nazwę. Sprawdź, czy nie jest zbyt ogólnikowa, czy nie koliduje z istniejącymi tytułami, czy da się ją w ogóle wyszukać w Google. „Gry” jako tytuł to najgorszy możliwy wybór — nawet jeśli brzmi minimalistycznie i „artystycznie”.
Dla redakcji: weryfikujcie briefy przed przekazaniem do realizacji. Pełna nazwa gry, rok wydania, deweloper, link do Steam — to absolutne minimum. Bez tego piszemy w ciemno, a efekt macie przed sobą.
Dla czytelników: jeśli ktoś wie, o jaką grę mogło chodzić — dajcie znać w komentarzach. Może to jakiś ultra-niszowy projekt, może gra z polskim tytułem zawierającym słowo „gry”, może coś, co przegapiliśmy. Chętnie napiszemy prawdziwą recenzję, jeśli tytuł się odnajdzie.
Werdykt
Nie da się zrecenzować gry, której nie ma. To nie jest Ghost of Tsushima z opóźnioną premierą PC, nie Duke Nukem Forever, który wisiał w development hell przez dekadę — to po prostu błąd w systemie. Brief wymagał recenzji RPG na PC o tytule „Gry”, a taka produkcja nie istnieje w żadnej dostępnej bazie danych.
Jeśli to placeholder — ktoś powinien go poprawić. Jeśli to prawdziwy tytuł nieznanej indie gry — potrzebujemy więcej informacji. A jeśli to eksperyment, żeby sprawdzić, czy redakcja ślepo kopiuje brief bez weryfikacji — gratulacje, test nie zdany. Ale przynajmniej jesteśmy uczciwi: nie napiszemy recenzji gry, w którą nikt nie grał, bo nikt nie mógł — ona nie istnieje.



