Największa gra w historii, której nikt nie widział. Dlaczego milczenie Rockstara zaczyna niepokoić?
Dwukrotnie przesunięta premiera, zero gameplayu, zwolnieni pracownicy i protesty pod siedzibą firmy. GTA 6 miało być świętem graczy – czy zamieni się w ich największe rozczarowanie?
Jeszcze rok temu wszyscy byliśmy pewni, że w te święta będziemy już przemierzać ulice wirtualnego Vice City. Zamiast tego dostaliśmy drugie opóźnienie, kontrowersyjne zwolnienia i narastającą ciszę ze strony studia, które od lat słynie z tajemniczości. Rockstar Games zawsze trzymał karty przy piersi, ale tym razem cisza zaczyna brzmieć złowieszczo.
Gra, która bije rekordy… przed premierą
Przypomnijmy fakty. Pierwszy zwiastun GTA 6, opublikowany w grudniu 2023 roku, pobił rekord YouTube – 93 miliony wyświetleń w ciągu 24 godzin. Drugi trailer z maja 2025 roku przebił nawet „Deadpoola & Wolverine’a”, stając się największą premierą wideo w historii z ponad 475 milionami wyświetleń w pierwszej dobie. Statystyki oszałamiające. Problem w tym, że to wciąż jedyne oficjalne materiały, jakie widzieliśmy.
Dwa trailery. Zero gameplayu. Niecały rok do premiery.
Dla porównania – gdy Red Dead Redemption 2 miało rok do premiery, Rockstar zalał nas materiałami promocyjnymi, szczegółowymi prezentacjami mechanik i obszernymi fragmentami rozgrywki. Przy GTA 6? Kolejne przesunięcie daty – najpierw z jesieni 2025 na maj 2026, teraz z maja na listopad 2026. I wciąż jedyne, co wiemy na pewno, to że akcja toczy się w fikcyjnym stanie Leonida, wzorowanym na Florydzie, a bohaterami są Jason Duval i Lucia Caminos – duet w stylu Bonnie i Clyde’a.
„Najbardziej oczekiwana gra wszech czasów” – i co z tego wynika
Strauss Zelnick, CEO Take-Two Interactive, podczas wywiadu na konferencji TD Cowen stwierdził dyplomatycznie, że „Rockstar ma swoje podejście do platform i ogłosi więcej szczegółów w odpowiednim czasie”. To zdanie w różnych wariacjach słyszymy od lat. W przypadku wersji PC – wciąż nie ma nawet potwierdzenia daty, choć wszyscy zakładają okno od pół roku do roku po premierze konsolowej.
A co z samym studiem? Sam Houser, prezes Rockstara, przy okazji pierwszego trailera powiedział:
Grand Theft Auto 6 kontynuuje nasze wysiłki, by przesuwać granice tego, co możliwe w wysoko immersyjnych, narracyjnych doświadczeniach otwartego świata.
Piękne słowa. Ale gracze chcieliby też zobaczyć, jak ta „immersja” wygląda w praktyce. Bo na razie mamy tylko obietnice.
Gdy protesty zastępują hype
I tu dochodzimy do tematu, który całkowicie zmienił atmosferę wokół premiery GTA 6. Pod koniec października 2025 roku Rockstar zwolnił ponad 30 pracowników ze swoich brytyjskich i kanadyjskich oddziałów. Firma tłumaczyła to „rażącym naruszeniem obowiązków” i wyciekami poufnych informacji. Ale związek zawodowy Independent Workers’ Union of Great Britain (IWGB) przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń.
Alex Marshall, prezes IWGB, nie przebierał w słowach:
Rockstar właśnie dokonał jednego z najbardziej rażących i bezwzględnych aktów zwalczania związków zawodowych w historii gamingu. To karygodne lekceważenie prawa i życia pracowników, którzy przynoszą firmie miliardy.
Według związku wszyscy zwolnieni byli członkami prywatnego serwera Discord, na którym pracownicy dyskutowali o warunkach pracy i planowali organizację związkową. Rockstar twierdzi, że ujawniali tam poufne informacje o nadchodzących projektach. IWGB odpowiada, że były to typowe rozmowy o prawach pracowniczych, chronionych brytyjskim prawem.
Sprawa nabrała takiego rozmachu, że zaangażował się w nią sam premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, który zapowiedział, że rząd przyjrzy się działaniom Rockstara. Poseł Chris Murray, w którego okręgu znajduje się siedziba Rockstar North w Edynburgu, spotkał się ze zwolnionymi pracownikami i publicznie wyraził wątpliwości co do zgodności zwolnień z prawem pracy.
Ponad 200 pracowników wciąż zatrudnionych w Rockstar North podpisało list domagający się przywrócenia zwolnionych kolegów. Pod biurami firmy w Edynburgu, Londynie, a nawet Paryżu i Nowym Jorku odbywały się protesty. Na plakatach można było zobaczyć hasła takie jak „Grand Theft Employment” – gorzka parodia tytułu gry.
Czy GTA 6 rzeczywiście wyjdzie w 2026?
Nie jestem jedyny, który zaczyna mieć wątpliwości. Na łamach Game Rant publicysta otwarcie przyznał: „GTA 6 nie wyjdzie w przyszłym roku. Wy to wiecie. Ja to wiem. Branża to wie.”
I choć brzmi to jak herezja – bo przecież mówimy o najpotężniejszym studiu w historii gier wideo – fakty są niepokojące. Dwa opóźnienia. Brak gameplayu niespełna rok przed premierą. Masowe zwolnienia kluczowych pracowników – animatorów, projektantów, testerów QA, programistów. Jeden z deweloperów, który wciąż pracuje w firmie, napisał anonimowo na forum GTAForums, że „to bardzo doświadczeni ludzie” i że ich strata może wpłynąć na harmonogram.
Nawet Sony wydaje się niepewne – w oficjalnym zwiastunie nadchodzących tytułów na 2026 rok GTA 6 zabrakło, co natychmiast podsyciło spekulacje o kolejnym przesunięciu.
Leaki zamiast oficjalnych materiałów
W całym tym chaosie prawdziwe materiały z gry wyciekły w końcu… przez przypadek. Były animator Rockstara, Benjamin Chue, opublikował na Vimeo swój demo reel, w którym przez około 19 sekund można było zobaczyć wczesne animacje z GTA 6. Postać korzystająca ze stacji wypożyczania rowerów. Lucia wyskakująca z tyłu pickupa. Nic rewolucyjnego, ale po miesiącach głuszy – cokolwiek prawdziwego.
Film szybko zniknął, ale zdążył rozejść się po sieci. I paradoksalnie to właśnie takie „przypadkowe” leaki dają fanom więcej niż oficjalna komunikacja studia.
Rockstar milczy, świat słucha
Nie ma wątpliwości, że GTA 6 – kiedy w końcu się ukaże – będzie wydarzeniem bez precedensu. GTA V sprzedało się w ponad 200 milionach egzemplarzy. Red Dead Redemption 2 ustanowiło nowe standardy narracji w grach. Rockstar ma pedigree, którego nie da się podważyć.
Ale ma też historię crunchów, kontrowersji pracowniczych i kultury tajemniczości, która w dobie transparentności coraz bardziej działa na nerwy. CD Projekt RED po Cyberpunku pokazał, że nawet ukochane studio może stracić zaufanie graczy. Rockstar na razie korzysta z gigantycznego kredytu, ale każde kolejne opóźnienie, każdy kolejny skandal, każdy tydzień ciszy – to odrobina zaufania mniej.
Pewien dyrektor artystyczny z poprzedniej części Saints Row powiedział wprost: „Jedno potknięcie Rockstara może zamienić GTA VI w katastrofę porównywalną z E.T. Atari”. To porównanie brzmi absurdalnie przy budżetach i technologii dzisiejszych czasów. Ale przypomina też, że w tej branży nic nie jest dane na zawsze.
Co dalej?
Na razie możemy tylko czekać. Na trzeci trailer. Na gameplay. Na jakąkolwiek oficjalną informację, która nie będzie kolejnym przesunięciem daty. Rockstar z pewnością wie, że nawet gdyby gra ukazała się jutro bez żadnych zapowiedzi – i tak pobiłaby wszystkie rekordy sprzedaży. To zarówno ich siła, jak i przekleństwo, bo odbiera motywację do komunikacji ze społecznością.
A my? My wciąż odświeżamy strony z newsami, analizujemy każdą klatkę trailerów i liczymy dni do listopada 2026. Albo do kolejnego opóźnienia. W świecie GTA zawsze trzeba być gotowym na nieoczekiwane zwroty akcji – wygląda na to, że dotyczy to również premiery samej gry.
Czy GTA 6 rzeczywiście stanie się najlepszą grą w historii? A może stanie się symbolem wszystkiego, co w branży gier poszło nie tak? Odpowiedź poznamy – jeśli Rockstar nam na to pozwoli – najwcześniej za rok.
