Skip to content
Indie

Modder Specilizer wskrzesza multiplayer w The Last of Us Part 2. Factions na własnych warunkach

Naughty Dog anulowało sieciowy tryb, a społeczność postanowiła zrobić go sama. Modder Specilizer zaprezentował 25-minutowy gameplay fanowskiego PvP, który we wrześniu trafi na pecety. Czy to zemsta za porzucone Factions?

2 min czytania
Modder Specilizer wskrzesza multiplayer w The Last of Us Part 2. Factions na własnych warunkach

Gdy Naughty Dog oficjalnie pogrzebało plany samodzielnej produkcji sieciowej osadzonej w uniwersum The Last of Us, wielu graczy uznało, że temat multiplayera w tej marce jest zamknięty na zawsze. Nic bardziej mylnego. Modder o nicku Specilizer, znany już z dodatkowej zawartości do The Last of Us Part 2, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zbudować fanowski tryb wieloosobowy od zera. Jak donosi CD-Action, projekt zadebiutuje na pecetach już we wrześniu tego roku, a pierwszy materiał z rozgrywki liczy sobie 25 minut i pokazuje system lobby oraz starcia PvP.

Dwie mapy, jeden cel

Fanowski tryb na start oferuje dwie areny - jedną autorską, drugą zaadaptowaną wprost z kampanii fabularnej. To skromny, ale konkretny fundament. Specilizer nie ukrywa, że inspiracją był tryb Factions z pierwszej części, który wielu graczy uznaje za jeden z najlepszych multiplayerowych systemów w grach TPP. Naughty Dog początkowo pracowało nad podobnym rozwiązaniem dla Part 2, ale po latach anonsów i milczenia projekt anulowano. Teraz społeczność odpowiada w jedyny możliwy sposób - kodem, który nikt nie musi zatwierdzać.

Co z tego wynika dla graczy?

Premiera moda we wrześniu 2026 to nie tylko ciekawostka, ale też test cierpliwości dla fanów marki. Na razie tryb nie ma kooperacji, tylko PvP, co może rozczarować tych, którzy liczyli na wspólną walkę z zarażonymi. Z drugiej strony - jak trafnie zauważa jeden z komentatorów pod newsem - „gdy gra ma multiplayer, słychać narzekanie, że nikt go nie chce; gdy go nie ma, moderzy dodają go sami i słychać, że właśnie tego brakowało”. To kwintesencja relacji między studiami a graczami, którzy coraz częściej przejmują inicjatywę.

Oto gracze właśnie. Gra ma tryb multiplayer? No to jazgot że nikt tego nie chce, że gracze wolą doświadczenie dla jednego gracza i twórcy zupełnie nie rozumieją graczy. Gra nie ma tryby multiplayer? No to moderzy go dodają, gracze jazgoczą że akurat chcieliby przejść grę w coopie że znajomymi i twórcy zupełnie nie rozumieją graczy.

Projekt Specilizera pokazuje, że nawet po latach milczenia i anulowanych projektach można odzyskać to, co wydawało się stracone. Na własnych warunkach, bez budżetu marketingowego i bez presji wydawcy. Czasem wystarczy jeden modder z wizją.

Igor Pixel

AUTHOR

Śledzi gry niezależne, małe studia, mody i projekty z charakterem.