Skip to content
Branża

id Software po cięciach: połowa studia znika

Według doniesień twórca Dooma stracił po fali zwolnień w Microsofcie około połowy załogi, co stawia przyszłość serii pod znakiem zapytania.

2 min czytania
id Software po cięciach: połowa studia znika

id Software, autor Dooma, miał zostać zredukowany o mniej więcej połowę załogi po masowych zwolnieniach w Microsofcie – donosi Polygon. To jedno z najostrzejszych uderzeń w konkretne studio spośród cięć, które w skali całej firmy objęły 4800 osób.

Skala jest tu kluczowa. Gdy mowa o „redukcji o połowę”, nie chodzi o kosmetyczną korektę etatów, lecz o rozmontowanie zespołu, który przez ostatnią dekadę zbudował markę Dooma na nowo. To id Software odpowiada za Doom (2016), Doom Eternal i tegoroczny Doom: The Dark Ages – jedne z niewielu gier, które Microsoft mógł wystawiać jako pewniaki tożsamościowe Xboxa.

Co to znaczy dla Dooma

Studio o połowicznej obsadzie nie prowadzi produkcji tak, jak zapowiadano ją przy pełnym składzie. Silnik id Tech, technologia, na której opierały się kolejne odsłony, wymaga ludzi, którzy go rozumieją – a to właśnie tacy specjaliści najczęściej znikają przy takich cięciach. Przyszłość serii, jak ostrożnie ujmuje to Polygon, staje się „niejasna”.

Warto to osadzić w szerszym kontekście. Cięcia w Microsofcie nie oszczędziły nikogo – odeszli weterani, którzy budowali fundamenty platformy. GameSpot opisał przypadek Kevina LaChapelle’a, 37-letniego stażem pracownika, który współtworzył wsteczną kompatybilność Xboxa. Gdy firma pozbywa się ludzi z takim dorobkiem, trudno mówić o precyzyjnym skalpelu.

Microsoft kupił ZeniMax, właściciela id Software, za 7,5 miliarda dolarów. Doom był jednym z aktywów, które miały uzasadniać tę kwotę. Teraz okazuje się, że posiadanie prestiżowej marki nie jest tym samym co posiadanie zespołu zdolnego ją rozwijać.

id Software zostało uderzone szczególnie mocno, co czyni przyszłość serii Doom niejasną.

– za doniesieniami Polygona

Cięcia w id układają się w ten sam schemat, co reszta ostatnich wieści z Redmond: firma tnie tam, gdzie jeszcze niedawno inwestowała miliardy. Doom przetrwał już jedno bankructwo epoki i kilka zmian właściciela. Pytanie nie brzmi, czy marka wróci – marki takie jak ta wracają zawsze.

Pytanie brzmi, czy wróci z tymi ludźmi, którzy nauczyli ją znów strzelać.

Kuba Replay

AUTHOR