Hot Coffee do dziś straszy w Rockstar
Były deweloper Rockstar zdradza, że afera Hot Coffee zmieniła sposób, w jaki studio traktuje wycięte fragmenty gier.
Rockstar wkłada dziś „ogromny wysiłek”, by usuwać z finalnych wersji gier cokolwiek, co zostało wycięte podczas produkcji – a wszystko przez aferę Hot Coffee sprzed dwóch dekad. Ujawnił to były deweloper studia w rozmowie zrelacjonowanej przez GamesRadar.
Przypomnijmy: w 2005 roku modderzy odkryli w kodzie GTA: San Andreas ukrytą minigrę o charakterze seksualnym. Fragment został wycięty przed premierą, ale zostawiono go na płycie – wystarczyła modyfikacja Hot Coffee, by go odblokować. Skończyło się przeklasyfikowaniem gry na AO (Adults Only), wycofaniem jej ze sklepów i pozwem, który kosztował Take-Two miliony.
Lekcja okazała się trwała. Jak relacjonuje były pracownik, w studiu obowiązuje zasada wymazywania niedokończonych elementów jeszcze przed wysłaniem gry do tłoczni.
„Trzymanie takich rzeczy na płycie jest niebezpieczne”.
– były deweloper Rockstar, cytowany przez GamesRadar
To rzadki wgląd w to, jak jeden skandal potrafi na lata przemodelować wewnętrzne procedury studia. Dla graczy oznacza to również mniej materiału dla dataminerów – a przy GTA 6, śledzonym pod mikroskopem, to wcale nie jest błaha sprawa.
Hot Coffee ostygło. Ostrożność została.

