Harada: Dark Souls nie jest trudne. Kluczem jest świat
Były szef serii Tekken przekonuje, że fenomen FromSoftware nie leży w poziomie trudności, lecz w projektowaniu świata przez Hidetakę Miyazakiego.
Katsuhiro Harada, wieloletni producent serii Tekken, stwierdził, że Dark Souls to nie jest „an especially difficult game”, a prawdziwy talent Hidetaki Miyazakiego z FromSoftware objawia się nie w wyzwaniu, lecz w budowaniu świata. Harada nazwał twórcę „unique” deweloperem z „’mad scientist’ side”, odklejając w ten sposób markę od etykiety, która przylgnęła do niej najmocniej.
To wypowiedź warta uwagi, bo pada z ust człowieka, który sam przez dekady projektował frustrację – tyle że tę treningową, opartą na frame’ach i kombinacjach. Kiedy specjalista od bijatyk mówi, że Dark Souls nie jest „szczególnie trudne”, nie jest to prowokacja. To diagnoza.
Trudność jako etykieta, która przykryła resztę
Od premiery pierwszego Dark Souls w 2011 roku marketing, memy i zbiorowa wyobraźnia sprowadziły całą serię do jednego hasła: „prepare to die”. Poziom trudności stał się skrótem myślowym na tyle wygodnym, że przez lata zasłaniał wszystko inne – architekturę Lordran, pętle skrótów otwieranych od drugiej strony, opowieść ukrytą w opisach przedmiotów.
Harada przesuwa akcent dokładnie tam, gdzie leżało to, co odróżniało FromSoftware od naśladowców. Dziesiątki gier próbowały skopiować bezlitosne walki z bossami i utratę dusz po śmierci. Prawie żadna nie odtworzyła poczucia, że świat jest jedną splecioną całością, w której każde skrzyżowanie coś znaczy.
Miyazaki to „unique” deweloper z „’mad scientist’ side”.
Katsuhiro Harada o twórcy Dark Souls
Dlaczego to ważne dla całego gatunku
Diagnoza Harady trafia w czuły punkt debaty o „soulslike’ach”. Gatunek, który wyrósł z sukcesu FromSoftware, przez lata utożsamiano z jedną mechaniką – karą. Tymczasem gry Miyazakiego działają, bo trudność jest tam narzędziem, a nie celem. Ma zmusić do uważnego czytania przestrzeni, a nie po prostu ukarać.
Warto zestawić to z tym, co sam Miyazaki mówił wielokrotnie: że nie projektuje pod frustrację, lecz pod satysfakcję z jej pokonania. Harada patrzy na to z zewnątrz, z perspektywy konkurenta, i dochodzi do podobnego wniosku – fenomen FromSoftware to kwestia świata, nie licznika zgonów.
Najciekawsze w tej wypowiedzi jest to, kto ją wygłasza. Twórca gatunku, w którym trudność bywa mierzona co do klatki, mówi rywalowi: twoja siła nigdy nie leżała w tym, jak bardzo boli.
