GTA 5 machinima na żywo: streamer pokazuje kulisy produkcji, od lokacji po crash gry
Holenderski filmmaker Jordy Veenstra transmituje na żywo produkcję machinimy w GTA 5 – od poszukiwania lokacji po crash gry i restart streama. To stream, który ogląda się jak reality show o programistach.
Tworzenie filmów w silniku gry to zwykle żmudna praca, której efekt oglądamy jako dopracowany klip na YouTube. Holenderski filmmaker Jordy Veenstra postanowił pokazać drugą stronę medalu - transmituje na żywo każdy, nawet najbardziej frustrujący etap produkcji machinimy w GTA 5. Od poszukiwania lokacji po crash gry i restart streama - to widowisko, które ogląda się jak reality show o programistach.
Machinima na żywo: od lokacji do debuga
Veenstra, jak sam mówi w rozmowie z PC Gamerem, od lat tworzy machinimę w pojedynkę. Zastanawiał się, czy pokazanie surowego procesu twórczego - zamiast tylko wypolerowanego efektu - mogłoby zainteresować innych. Efektem są „Machinima Dev Streamy” na YouTube i Twitchu, gdzie widzowie obserwują, jak sceny są planowane, testowane i często… łamane przez silnik gry.
„Zamiast dzielić się i rozmyślać nad finalnym produktem, streamy pokazywały proces twórczy w czasie rzeczywistym” - tłumaczy Veenstra. „Widzowie mogli zobaczyć, jak środowiska są oceniane nie tylko pod kątem estetyki, ale też symboliki, oświetlenia, intencji narracyjnych i kompozycji”.
Crash to nie wstyd, to content
W trakcie transmisji Veenstra korzysta z narzędzi takich jak Menyoo i ScriptHookVDotNet, eksperymentuje z ustawieniami kamery i programowaniem wewnątrz gry. Nie wszystko działa - część pomysłów upada, a gra potrafi zamrozić się na amen, zmuszając do restartu streama. Dla Veenstra to jednak część przekazu.
„Czasami rzeczy nie działają tak, jak chcemy, i musimy je obejść” - mówi. „W prawdziwym stylu machinimy gra nawet kilkukrotnie wysypała się na żywo, a my debugowaliśmy na bieżąco. To wszystko przykłady praktycznego, partycypacyjnego charakteru machinimy - testowania, prób, improwizacji”.
Co dalej? VRChat i światła DMX
Reakcje widowni są na tyle pozytywne, że Veenstra planuje kolejne streamy. W przyszłości chce pokazać m.in. techniki kadrowania i głębi ostrości, a także wirtualne systemy oświetleniowe w VRChat, gdzie twórcy mogą budować pokazy świetlne z użyciem protokołów DMX znanych z fizycznych klubów.
„Mam nadzieję, że podczas przyszłych streamów będę mógł dzielić się szerszymi spostrzeżeniami z wielu technicznych kątów, programów i gier” - dodaje. „Zacząłem tę serię od prostej myśli: pracowałem sam godzinami i zastanawiałem się, czy nie byłoby interesujące podzielić się tym z innymi”.
Veenstra udowadnia, że w erze wygładzonych trailerów i wyreżyserowanych transmisji wciąż jest miejsce na surowy, autentyczny proces twórczy. Nawet jeśli oznacza to oglądanie, jak gra sypie się na oczach tysięcy ludzi.


