Eclipse "nie da się dokończyć" bez ludzi, ostrzega załoga
Strajkujący pracownicy Quantic Dream twierdzą, że planowane zwolnienie 115 osób uniemożliwi ukończenie Star Wars Eclipse.
Strajkujący pracownicy Quantic Dream ostrzegli, że jeśli studio przeprowadzi planowane zwolnienie 115 deweloperów, gra Star Wars Eclipse „dosłownie nie będzie mogła zostać ukończona” – podaje Eurogamer. To nie jest narzekanie na warunki pracy. To rachunek arytmetyczny złożony przez ludzi, którzy ten projekt budują.
Eclipse to pierwsze podejście Quantic Dream do gry z otwartym światem – studia znanego z liniowych, mocno reżyserowanych produkcji w rodzaju Heavy Rain, Detroit: Become Human czy Beyond: Two Souls. Skok od kameralnego dramatu interaktywnego do otwartego świata w uniwersum Gwiezdnych Wojen to przeskok skali, na który studio nie ma wzorca we własnym portfolio. A teraz miałoby go wykonać z radykalnie okrojoną załogą.
Niedobór, nie nadmiar
Argument strajkujących jest brutalnie prosty: nie ma za dużo ludzi do zwolnienia, jest ich za mało, żeby dowieźć grę takiej wielkości. „We’re understaffed” – mówią deweloperzy cytowani przez PC Gamer, które również opisuje kłopoty projektu. Z tej perspektywy plan cięcia 115 etatów nie jest optymalizacją kosztów, tylko podcięciem gałęzi, na której siedzi cały tytuł.
To stawia kierownictwo studia w niewygodnej pozycji. Albo załoga przesadza i Eclipse da się dokończyć mniejszymi siłami – co podważa sens jego dotychczasowej skali. Albo ma rację, a wtedy zwolnienia oznaczają świadome ryzyko, że flagowy projekt pod licencją Disneya i Lucasfilmu nie powstanie w zapowiadanym kształcie.
Gra, która jeszcze nie istnieje
Eclipse od ogłoszenia w 2021 roku funkcjonuje głównie jako efektowny trailer i obietnica. Brak konkretnej daty premiery, brak rozgrywki, a teraz publiczny spór o to, czy w studiu zostanie dość rąk, żeby cokolwiek złożyć w całość. Dla projektu, który i tak musiał walczyć o wiarygodność, to fatalny sygnał.
Konflikt jest tym ostrzejszy, że nie toczy się o pieniądze ani o reputację – toczy się o samo istnienie gry.
Spór między strajkującą załogą a zarządem rzadko bywa rozstrzygany na korzyść tej pierwszej, ale tym razem to deweloperzy trzymają najmocniejszą kartę: wiedzę o tym, ile pracy jeszcze zostało. Zarząd może ich zwolnić. Trudniej będzie zwolnić arytmetykę.
Jeśli ludzie, którzy składają Eclipse, mówią, że bez nich gra nie powstanie, to warto ich posłuchać, zanim trailer z 2021 roku okaże się jedynym, co po niej zostanie.


