BrokenLore: UNFOLLOW – horror social media, którego nie chcieliście zobaczyć
Debiut studia BrokenLore to psychologiczny thriller, który przekształca naszą obsesję na punkcie mediów społecznościowych w interaktywny koszmar.
Są gry, które trafiają w nerw czasów tak celnie, że wywołują autentyczny dyskomfort. BrokenLore: UNFOLLOW to właśnie taki tytuł – niezależny horror, który zamienia znajome interfejsy Instagrama, TikToka i Twittera w narzędzia narracji o tym, jak cyfrowa obsesja niszczy życie od środka.
Scrollowanie do utraty tchu
Wcielamy się w postać młodej influencerki (możemy wybrać imię i podstawowe szczegóły profilu), której kariera w mediach społecznościowych nabiera niepokojącego tempa po tym, jak jeden z jej postów staje się viralem – niestety, nie z tych powodów, z których by chciała. To, co zaczyna się jako standardowa historia o cancel culture, szybko ewoluuje w coś znacznie mroczniejszego: psychologiczny thriller z elementami zjawisk nadprzyrodzonych, stawiający pytanie o to, co tak naprawdę kryje się po drugiej stronie ekranu.
Mechanika gry jest genialnie prosta: zarządzamy fikcyjnymi profilami naszej bohaterki, scrollujemy feed, odpowiadamy na komentarze i decydujemy o publikowanych treściach. Interfejs jest niemal identyczny jak w prawdziwych aplikacjach – celowo niepokojąco znajomy. Twórcy z BrokenLore doskonale wykorzystują tę powierzchowność, by stopniowo wprowadzać elementy, które nigdy nie powinny się tam znaleźć.
Algorytm strachu
Prawdziwy geniusz UNFOLLOW tkwi w sposobie, w jaki gra manipuluje naszymi instynktami, wypracowanymi przez lata obecności w sieci. Widzimy powiadomienie – odruchowo chcemy kliknąć. Spotykamy się z hejtem w komentarzach – instynktownie chcemy odpowiedzieć, obronić się, wyjaśnić. Licznik obserwujących spada – czujemy realny niepokój.
Gra wykorzystuje te mechanizmy, by budować napięcie w sposób nieosiągalny dla tradycyjnego horroru. Kiedy zaczynają dziać się rzeczy naprawdę dziwne – komentarze od użytkowników, których nie pamiętamy, posty na naszym profilu, których nie publikowaliśmy, czy wiadomości prywatne zawierające informacje, których nikt nie powinien znać – groza staje się namacalna właśnie dlatego, że w tym interfejsie czujemy się jak w domu.
Narracja rozgrywa się na wielu poziomach jednocześnie. Mamy główny wątek bohaterki, ale też historie innych influencerów, tajemnicze konta, które nas obserwują, i stopniowo odkrywane tło fabularne (lore) wyjaśniające, czym w tym świecie właściwie są social media. BrokenLore nie stroni od metakomentarza – gra dosłownie pyta, czy platformy społecznościowe nie stały się formą zbiorowej świadomości, która zaczyna żyć własnym życiem.
Estetyka doomscrollingu
Wizualnie gra to mistrzostwo w zakresie wykorzystania UI/UX jako narzędzia narracyjnego. Interfejsy są wiernymi kopiami prawdziwych platform (zmienionymi jedynie tyle, by uniknąć problemów prawnych), co sprawia, że każde odstępstwo od normy uderza ze zdwojoną mocą. Glitche, dziwne filtry, posty zmieniające treść przy przewijaniu w górę – wszystko to działa, bo bazuje na naszej pamięci mięśniowej i oczekiwaniach wobec działania aplikacji.
Ścieżka dźwiękowa to ambientowa elektronika przepleciona realistycznymi odgłosami powiadomień, scrollowania czy pisania na klawiaturze. Kompozytor zrozumiał, że te dźwięki – zazwyczaj neutralne lub wręcz przyjemne – w zmienionym kontekście mogą stać się źródłem lęku. Na uwagę zasługuje też zaskakująco dobry dubbing w sekwencjach wideo, które oglądamy jako Stories czy Rolki naszych znajomych.
Wybory mają konsekwencje (czy na pewno?)
UNFOLLOW oferuje rozgałęzioną narrację, choć nie zawsze jest jasne, na ile nasze decyzje są wiążące. Możemy wybierać, co opublikować, jak reagować na hejt, kogo zablokować i z kim wchodzić w interakcje. Gra posiada kilka zakończeń, ale co ciekawe, niektóre z nich sugerują, że tak naprawdę nigdy nie mieliśmy kontroli – że algorytm już dawno zadecydował o finale.
To ambitne podejście, które może jednak frustrować graczy szukających jasnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Doceniam odwagę w podważaniu iluzji sprawczości – w końcu o tym właśnie są social media, prawda? – ale rozumiem, że nie każdy będzie tym zachwycony. Długość rozgrywki to około 4-6 godzin przy pierwszym podejściu, z potencjałem do powtórek dla chcących odkryć alternatywne ścieżki. Tempo bywa nierówne – momenty intensywnego podejmowania decyzji i kulminacje grozy przeplatają się z fragmentami monotonnego scrollowania w oczekiwaniu na wydarzenia. To celowy zabieg (symulacja doomscrollingu), ale nie każdy doceni tę autentyczność.
Mroczne lustro naszej rzeczywistości
BrokenLore: UNFOLLOW to gra, która nie mogłaby powstać dekadę temu – nie ze względu na ograniczenia technologiczne, ale dlatego, że brakowałoby nam kolektywnego doświadczenia, by ją w pełni zrozumieć. To horror dla pokolenia dorastającego na Instagramie; dla tych, którzy znają lęk przed sprawdzeniem komentarzy i rozumieją istotę relacji paraspołecznych.
Tytuł ma swoje wady. Mechanika bywa powtarzalna, a niektóre zwroty akcji w stronę zjawisk nadprzyrodzonych mogą wydawać się zbyt gwałtowne. Zakończenie (bez spoilerów) podzieli odbiorców – część uzna je za błyskotliwy komentarz, inni za pretensjonalne filozofowanie.
Jest tu jednak coś ważnego. UNFOLLOW to nie tylko sprawnie zrealizowany „indyk” – to artefakt kultury mówiący coś istotnego o naszej współczesności. O tym, jak platformy zaprojektowane do łączenia ludzi stały się maszynami do generowania lęku. O zacieraniu granicy między życiem a jego cyfrową reprezentacją. I o tym, że być może to już nie my scrollujemy feed – to feed scrolluje nas.
Ocena: 8/10
BrokenLore: UNFOLLOW dostępne na PC (Steam, itch.io) i konsolach. Wymaga stałego połączenia z internetem (element doświadczenia narracyjnego). Cena: ok. 70-80 zł. Ostrzeżenie dotyczące treści: gra porusza tematy cyberprzemocy, samookaleczenia i samobójstwa.

