AI zalewa Steam, ale prawie nikt na tym nie zarabia
Analiza ponad 53 tysięcy gier na Steamie pokazuje, że wzrost liczby premier napędza AI – tyle że pieniędzy z tego niemal nie ma.
Analiza ponad 53 tysięcy gier ze Steama, o której pisze GamesRadar, wskazuje, że „60-90 procent wzrostu” liczby miesięcznych premier na platformie Valve pochodzi z tytułów korzystających z AI. Haczyk jest jeden: „prawie żadna z nich nie zarabia”.
Liczby brzmią efektownie do momentu, w którym doda się drugą część zdania. Bo z badania wynika też, że słabo zarabia właściwie cała reszta katalogu – gry bez AI radzą sobie finansowo niewiele lepiej. Steam od lat jest bezlitosnym filtrem: garstka hitów zbiera niemal cały tort, a długi ogon walczy o resztki.
Wnioski warto więc czytać ostrożnie. Sam fakt użycia narzędzi AI nie tłumaczy klęski komercyjnej – tłumaczy ją raczej nasycenie rynku, na którym premier jest tak dużo, że widoczność stała się dobrem najbardziej deficytowym.
AI obniżyło próg wejścia i podkręciło tempo produkcji. Efekt? Więcej gier trafia na rynek, na którym i tak było już za ciasno.
Generatywne narzędzia nie stworzyły więc fali sukcesów. Stworzyły falę tytułów, które nikt nie zdąży zauważyć.


