200 tysięcy podpisów przeciw końcowi płyt
Petycja przeciw wygaszeniu produkcji płyt PlayStation od 2028 roku przekroczyła 200 tysięcy podpisów.
Petycja sprzeciwiająca się planom Sony przekroczyła 200 tysięcy podpisów, jak donosi Push Square. Powód: PlayStation ogłosiło zamiar zakończenia produkcji fizycznych płyt z grami począwszy od 2028 roku.
W praktyce oznacza to, jak wylicza serwis, że za mniej więcej 18 miesięcy wszystkie nowe premiery na platformach Sony będą dostępne wyłącznie przez PS Store. Płyty nie znikną z półek sklepowych od razu – ale to, co kupisz w pudełku, ma być według doniesień jedynie kodem do zrealizowania na konsoli. Push Square dodaje, że przyjmuje się teraz również, iż PS6 nie będzie obsługiwać napędu na płyty.
Dlaczego to boli bardziej niż wygoda
Cyfrowa dystrybucja nie jest nowością – Sony już wcześniej sprzedawało konsole bez napędu. Różnica polega na tym, że tym razem znika alternatywa. Dopóki płyta była opcją, gracz zachowywał kontrolę: mógł grę odsprzedać, pożyczyć, kupić z drugiej ręki, zachować działający egzemplarz niezależnie od stanu serwerów. Kod w pudełku tego nie daje.
Skala reakcji – ponad 200 tysięcy podpisów – pokazuje, że dla części społeczności to nie jest spór o nośnik, lecz o własność tego, za co się zapłaciło. Kupujący cyfrowo nabywa licencję, którą wydawca może cofnąć, a tytuł usunąć z katalogu. Rynek gier używanych, na którym opierały się przez dekady zarówno sklepy, jak i budżety graczy, przy takim modelu po prostu przestaje istnieć.
Petycja kontra kierunek branży
Petycje rzadko zmieniają decyzje korporacji, a wygaszanie fizycznych mediów to trend szerszy niż samo Sony. Warto jednak zauważyć moment: to ten sam okres, w którym Xbox publicznie przyznaje, że jego biznes nie jest zdrowy, a wielkie firmy tną studia. Producenci szukają marż tam, gdzie nie muszą dzielić się przychodem z pośrednikami i rynkiem wtórnym. Wersja cyfrowa jest dla nich po prostu bardziej opłacalna.
Push Square zachęca czytelników wprost: „Make yourself heard”. To wiele mówi o nastroju – gracze czują, że decyzja zapada bez nich.
Pytanie nie brzmi, czy fizyczne wydania przetrwają. Brzmi: co gracz naprawdę posiada, gdy pudełko okazuje się pustym opakowaniem na kod.


